Żyrafy w Nowym Zoo w Poznaniu

Przez wiele lat, które spędziłam w Poznaniu z ręką na sercu mogę powiedzieć, że w Zoo byłam 2 razy. Jestem świadoma tego, że jest wiele ludzi, którzy w ogóle nie byli, jak Bartek. Przyszedł odpowiedni dzień aby się tam wybrać, przynajmniej nam się tak wydawało. Co było nie tak z naszym wypadem na wycieczkę?

Kolejka Maltanka

Postanowiliśmy się tam wybrać w piękną, słoneczną … niedzielę! Pierwsza myśl, aby dotrzeć na miejsce była kolejka Maltanka, która kursuje od Jeziora Maltańskiego do samego Nowego Zoo. W taką podróż możemy wybrać się co pół godzinki, więc uznaliśmy, że spokojnie zdążymy.. mieliśmy do celu kilkaset metrów i około 15 min do kolejnego kursu. Kiedy dotarliśmy na przystanek startowy naszym oczom pojawił się parking dziecięcych wózków, dlatego już wiedzieliśmy, że ten dzień będzie ciężki.

Niestety nie udało nam się wsiąść do wagoników. Musieliśmy wybrać inny rodzaj transportu czyli miejski autobus nr 84, którym dojedziecie z Ronda Śródka pod samo wejście główne Nowego Zoo. Oczywiście tam też nie uniknęliśmy tłumów.

Ceny biletów w Nowym Zoo w Poznaniu

Kiedy dotarliśmy na miejsce, musieliśmy kupić bileciki w kasie lub w biletomatach, a jeżeli nie chcecie stać w kolejkach można kupić bilety online TUTAJ.  Wiadomo dlaczego ludzie przychodzą całymi rodzinami, bilety rodzinne są w bardzo atrakcyjnych cenach. Normalny bilet wstępu kosztuje 24 zł, a ulgowy dla uczniów 12 zł, za to rodzinny dla dwóch dorosłych osób i dodatkowo trójki dzieci tylko 50 zł. Te ceny obowiązują w weekendy oraz święta w sezonie od marca do października, bo nie wiem czy wiecie, ale Nowe Zoo otwarte jest 365 dni w roku. W sezonie zimowym czyli od listopada do lutego bilety są o wiele tańsze, jednak nie uda się zobaczyć wszystkich zwierzątek. Jeżeli chcecie poznać wszystkie ceny biletów to zapraszam Was do Cennika. Zawarte są tu wszystkie informacje dotyczące otwarcia oraz cen obiektu.

Mapa Nowego Zoo w Poznaniu
Mapa Nowego Zoo w Poznaniu

Jakie są zwierzęta w Nowym Zoo?

Obiekt jest otwarty, tak jak zostało to wspomniane wyżej, przez 365 dni w roku. Na co dzień możemy odwiedzać zoo od około 9 do 19. Oczywiście każdy obiekt ma inne godziny otwarcia, zależna jest też pora roku i dzień tygodnia. Godziny dostosowane są do zwierząt, aby zwiedzający mogli je spokojnie zobaczyć. Chociaż zwierzak to zwierzak, nie jesteśmy w stanie mu powiedzieć żeby w danej chwili nie spał tylko paradował po wybiegu.

Udało nam się zobaczyć raczej większość zwierząt, mimo tłumów, upałów i biegających, krzyczących dzieci. Sama najbardziej chciałam zobaczyć żyrafy, flamingi i tygrysa. Dopiero w Zoo zwróciłam uwagę na to, że niestety nie zobaczymy lwów, ani większości małp.

Tygrys w Nowym Zoo w Poznaniu

Dla Bartka najlepszym okazem był Nosorożec, jako wielkie majestatyczne zwierzę. Pokochaliśmy również Ursona, który przypomina Jeżozwierza z „Sezonu na misia”. Cudowny maluszek, którego nie da się nie kochać! Całe Zoo liczy sobie na prawdę sporo kilometrów, dlatego jeżeli chcecie przejść całe, zobaczyć wszystkie zwierzęta, to warto wziąć wygodne buty. W upalne dni pamiętajmy też o wodzie. W obiekcie możemy skorzystać z usług gastronomicznych tylko dwa razy, czyli niedaleko wejścia jak również przy Słoniarni.

UWAGA!

Warto pamiętać o tym, że krzyki są stresujące dla zwierząt. Tam gdzie jest napisane „PROSIMY O ZACHOWANIE CISZY” warto się stosować do znaków, nie są tam powieszone na marne! Poza tym nie rozumiemy, dlaczego tak ciężko zrozumieć to, że zwierząt nie dokarmiamy. Mają swoje jedzenie i to co ludzkie zostawmy dla ludzi. Doszły do nas informacje, że jedna z żyraf nie żyje, przez panią, która dała jej frytki.  Nowe Zoo postanowiło upubliczniać wizerunki osób, które nie stosują się do zakazów. Jeżeli sami nie chcecie być wytykani palcami, pamiętajcie o tym, aby nie krzywdzić zwierząt.

Czy wybierzemy się jeszcze raz? Pewnie tak, ale wybierzemy chłodniejszy dzień i na pewno nie niedzielę. Ten dzień zostawimy jednak dzieciaczkom i ich rodzinom.

A Wam jakie zwierzątka przypadły do gustu?

Zwierzęta w Nowym Zoo w Poznaniu

Autor recenzji: Patrycja

Dwudziestoczteroletnia dziewczyna ze wschodu. Pochodzi z miejsca, gdzie najsilniejsze muchy nie dolatują. Studentka, kociara, pasjonatka architektury i designu. Uwielbia stare rzeczy i podoba jej się to, co nikomu innemu się nie podoba. Ciekawa świata i ludzi. Pasjonuje się handmadem. Nie wyobraża sobie życia bez sałatek i dobrej kawy. Szaleje za romantycznymi historiami a jej fetysz to śniadania w miejscach publicznych. Szalona dusza z nutą melancholii i nudy.

Odwiedziłeś to miejsce? Podziel się z nami swoją opinią!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *