Pychotki Poznań

I oto jest, Stary Rynek i jego okolice, a dokładnie ulica Wodna. Wchodząc w nią w oczy rzuca się nam po lewej stronie Lavenda. Idziemy dalej, patrzymy w prawo a tam Różove.  Mijamy połowę ulicy. Stop! Właśnie w taki sposób tracimy lokal, który swoją działalność prowadzi już od ponad dwóch lat.

Pychotki – mały, niepozorny lokalik prowadzony przez wiekową właścicielkę. Uwaga! Nie obrażam tu nikogo, pani Elżbieta sama, o sobie tak powiedziała.

Wchodzimy do środka i co widzimy? Beże, zielenie, róże, czerwienie, jednym słowem bardzo kobieco.  Świeże kwiaty na bufecie, zasłaniające pół kelnerki witającej nas od progu. Kilka białych stolików oraz wygodnych foteli zachęca do spoczynku, a jazzowa muzyka jest delikatnie usypiająca. Pierwsza myśl? Dobre miejsce na spotkanie z koleżanką. Coś przekąsić, wypić kawę i poplotkować o córce sąsiada czy kuzynce- siódmej wodzie po kisielu.

Okej, menu!

Napoje, kawy, oczywiste. Małe co nieco czyli przystawki. Zjemy poznańską pyrę – kiedyś zastanawiałam się co to za fenomen, ziemniak z serem, dziś już wiem! jedno z moich ulubionych dań. Dla tych, którzy jednak nie podzielają mojego entuzjazmu znajdą się inne przysmaki. Tatar ze śledzia, kanapki z kozim serem czy zupy. Te ostatnie zmieniają się codziennie i sezonowo. Dalsze pozycje w menu to sałatki, makarony, dania główne z kurczaka, polędwiczki wieprzowej i łosoś. Kilka pozycji deserowych, wykwintne kompozycje lodów z sokiem z pomarańczy, czy wielki puchar lodów z owocami i sosem truskawkowym. Milkshaki i ona… królowa – szarlotka! Przedwojenna duma właścicielki.

Makaron w sosie ostrygowym
Makaron w sosie ostrygowym

Jedna karta sprawdzona, więc czas na drugą. Tak, tak otrzymujecie tak jakby dwa menu. Na podkładce macie wypisane zupy, dania dnia – w ciągu tygodnia są lunche po 16 zł – i pierogi, o których piszą w takiej książce jak Żółty przewodnik Gault&Millau.

Pychotki posiadają również drugą salkę z wielkim stołem. Pani Elżbieta zachęca do zainteresowania się nią na różne, większe spotkania biznesowe czy rodzinne. Słyszałam opinię pani, która powiedziała, że jest tam jak w domu. Tylko teraz pytanie.. Kto ma tak w domu? 🙂 

A teraz coś od właścicielki:

Zęby zjadłam na gastronomii i od 30 lat jestem w tym zawodzie. Prowadziłam restaurację „W Ramce” w Poznaniu i kilka działalności w Holandii.

 

Ceny jak na okolice Starego Ryku mogą być. Dania główne w granicach 23 – 30 zł,  makarony 16 – 20 zł i sałatki podobnie 18 – 25 zł. Oczywiście zestaw szarlotki z ulubioną kawą w atrakcyjnej cenie 16 zł.

Dla ciepłolubnych i tych, którzy lubią świeże powietrze, lokalik wystawia stoliki na ulicę. Uwielbiam takie małe gastronomiczne uliczki zapchane stolikami, światełkami i gwarem rozmów…

Pychotki

Poznań, Wodna 24
8.7

Wystrój

8.6/10

Cena

8.5/10

Smak

8.8/10

Obsługa

8.7/10

Atmosfera

9.0/10

Autor recenzji: Patrycja

Dwudziestoczteroletnia dziewczyna ze wschodu. Pochodzi z miejsca, gdzie najsilniejsze muchy nie dolatują. Studentka, kociara, pasjonatka architektury i designu. Uwielbia stare rzeczy i podoba jej się to, co nikomu innemu się nie podoba. Ciekawa świata i ludzi. Pasjonuje się handmadem. Nie wyobraża sobie życia bez sałatek i dobrej kawy. Szaleje za romantycznymi historiami a jej fetysz to śniadania w miejscach publicznych. Szalona dusza z nutą melancholii i nudy.

Odwiedziłeś to miejsce? Podziel się z nami swoją opinią!

Jedna opinia: “Pychotki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *