Kawiarnia Un Pot w Poznaniu

I się rozpoczął okres przedświąteczny w połowie listopada. Za szybko? Co o tym sądzicie? Pani pracująca w miejscu, które wybrałam na kawę i krótki odpoczynek uznała, że bardzo szybko się to wszystko rozpoczyna.

Un Pot w Poznaniu, czyli niepozorna restauracja niedaleko Starego Rynku.

Weszłam w sumie z lekkim zastanowieniem.. wyglądało trochę na zamknięty lokal, pusty z jedną osobą za ladą. Jednak wszystko się zmieniło, kiedy dowiedziałam się o sali na dole, gdzie gościło dosyć sporo ludzi. Szczególnie par, nie będę mówić, że zakochanych bo w dzisiejszych czasach to nic nie wiadomo.

Wracając.. to tak.. usiadłam, wybrałam jednak stolik na górze i to przy samym oknie! Lubię obserwować ludzi chodzących po ulicach. Na przeciwko jest Klub Pacha oraz wejście do Klubu Shanti. Poza tym wąska, malownicza uliczka.  Rozpoczął się Jarmark Bożonarodzeniowy, jest sobota, godzina 16… idzie tak wiele ludzi, zwracają uwagę na ten lokal. Przyglądają się i zaglądają w okienko, przy którym siedzę! Powiem Wam, urocze miejsce.

Romantyczna muzyka i zapach kawy!

Un Pot w Poznaniu to ciepła i przytulna kawiarnia. Idealne miejsce na randkę w Poznaniu lub pogaduchy z przyjaciółką. Pierwszy raz opisuję dla Was miejsce, będąc w nim! Pracuje się tu równie przyjemnie.

Kawa!

Różne pozycje kaw i słodkości na pewno zainteresują wszystkich. Dostaniecie tu również drinka oraz piwo. Dla zainteresowanych jedzeniem, w Menu widziałam  pozycje śniadaniowe, lunchowe i przekąski.

Ja wybrałam tradycyjnie kawałek szarlotki z lodami oraz kawę z syropem kokosowym! Może to dziwne, ale pomimo wymownej nazwy, nie spodziewałam się kawy podanej w słoiku! Efekt podania super!

Sporo ludzi weszło pod moją obecność w Un Pot. Możecie mieć pewność, że pomimo małego wnętrza na górze, dół pomieści naprawdę sporo osób. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam te długie wieczory, te oświetlone witryny i przytulonych do siebie ludzi.

A wracając do Un Pot, to furorę robi tu mały Reksio, który śpi na fotelu a do życia budzi się o 16!

Un Pot

Sieroca 5, Poznań
7.3

Wystrój

8.0/10

Cena

6.5/10

Obsługa

7.8/10

Smak

7.0/10

Atmosfera

7.2/10

Autor recenzji: Patrycja

Dwudziestoczteroletnia dziewczyna ze wschodu. Pochodzi z miejsca, gdzie najsilniejsze muchy nie dolatują. Studentka, kociara, pasjonatka architektury i designu. Uwielbia stare rzeczy i podoba jej się to, co nikomu innemu się nie podoba. Ciekawa świata i ludzi. Pasjonuje się handmadem. Nie wyobraża sobie życia bez sałatek i dobrej kawy. Szaleje za romantycznymi historiami a jej fetysz to śniadania w miejscach publicznych. Szalona dusza z nutą melancholii i nudy.

Odwiedziłeś to miejsce? Podziel się z nami swoją opinią!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *